Odpowiadając na posta:
Oferty banków zazwyczaj są do siebie bardzo podobne i nie należy sugerować się np. tylko marżą kredytową.
Istotne czynniki, które warto brać przy wyborze banku to:
1. marża kredytu o której już napisałem.
2. prowizja za udzielenie kredytu
3. spread banku (różnica pomiędzy kursem kupna a sprzedaży walut). Bank wypłaca kredyt po kursie kupna, raty spłacasz po kursie sprzedaży. Banki zazwyczaj unikają tego tematu, a pseudo doradcy bankowi niekiedy nie wiedzą co to jest spread.
4. szereg ubezpieczeń, które postaram się wymienić
a) ubezpieczenie na życie - zgodnie z prawem nieobowiązkowe, ale bank i tak zmusi Cię do niego, poprzez manewry związane z kosztami kredytu. Gdy się nie ubezpieczysz to np. zamiast marży kredytu 2% bank da ci 3% albo i więcej. Generalnie bank tak będzie postępował, aby w przypadku rezygnacji z tego ubezpieczenia, zrekompensować sobie twoją decyzję.
b) ubezpieczenie na wypadek utraty pracy - Kowalski pomyśli, że bank się o niego troszczy i byłoby to prawdą, gdyby nie to, że aby otrzymać w praktyce to ubezpieczenie, po pierwsze trzeba spełniać bardzo rygorystyczne wymogi, po drugie nawet gdy je spełniasz zamiast szukać pracy, latasz i załatwiasz papierki. Myślisz, trudno pobiegam, w końcu ktoś będzie płacił za mnie raty- nic bardziej mylnego. Przeczytaj najpierw warunki ubezpieczenia, z których często wynika, że Towarzystwo Ubezpieczeniowe zapłaci za ciebie np. 3 raty, które musisz w przyszłości oddać! Dlaczego banki mimo to tak będą przekonywały Kowalskiego do tego ubezpieczenia? Odpowiedz sobie sam, każdy się domyśli. Jeszcze jedno- nie licz na szczerość (czasem wiedzę) w tym zakresie ze strony sprzedawcy zatrudnionego w banku- najczęściej jego pensja jest uzależniona od sprzedaży tego ubezpieczenia. Pracodawca nie będzie go szkolił co zrobić gdyby... tylko jak rozmawiać z klientem aby ubezpieczenie kupił. Ciekawostką jest to, że gdy prowadzisz działalność gospodarczą to szanse na otrzymanie świadczenia są bliskie zeru.
c) ubezpieczenie niskiego wkładu własnego - cóż to i po co? Kolejny kąsek dla banku, ale tym razem według mnie usprawiedliwiony. Bank nie chce brać na siebie ryzyka finansując zakup całej nieruchomości w 100%, więc podejmuje decyzję o udzieleniu kredytu np. na 70% wartości (tzw LTV). Co Kowalski ma zrobić? Albo wyjąć z kieszeni brakujące 30%, albo doubezpieczyć kredyt w towarzystwie ubezpieczeniowym. Najczęściej jest to konieczność, ponieważ większość aktualnie udzielanych kredytów to właśnie 90-100% LTV
d) ubezpieczenie do czasu uprawomocnienia się wpisu do KW. Kolejny ciekawy koszt polegający na zabezpieczeniu się banku przed tobą (koszty oczywiście pokrywa klient). Do czasu gdy nie dostarczysz do banku prawomocnego odpisu z księgi wieczystej, bank nie jest w pełni zabezpieczony na wypadek gdyby ktoś "przekombinował" z zakupioną nieruchomością. Temat rzeka, więc nie będę rozpisywał.
e) ubezpieczenie nieruchomości. Bank będzie namawiał, abyś skorzystał z jego "najlepszej" oferty, ale da Ci możliwość ubezpieczenia w towarzystwie PRZEZ NIEGO AKCEPTOWANYM. Dobre, prawda? Warto zaznajomić się z tym co otrzymujemy w pakiecie od TU współpracującego z bankiem. Plusem wyboru ubezpieczenia w banku jest niewątpliwie wygoda polegająca na automatycznym ubezpieczeniu i braku konieczności corocznego donoszenia polisy.
5. Rzadko kto zwraca na bardzo istotny punkt, którym jest JAKOŚĆ OBSŁUGI. Pamiętaj, że wiążesz się z bankiem na 20, 30 lat. Chciałbyś, aby pracownicy rzetelnie się Tobą zajmowali. Ten punkt możesz sprawdzić pytając znajomych o satysfakcję z ich wyboru, czytając fora kredytowe, korzystając z doświadczonego (najlepiej poleconego) doradcy kredytowego i lub wybierając się do banku sprawdzając zachowanie pracowników. Gdy w przeciągu 10 sekund nikt nie zainteresuje się tobą to najlepiej wyjść i dać sobie spokój. Na temat jakości i na co należy zwracać uwagę, napiszę w oddzielnym poście. Postaram się również rozpisać koszta kredytu, co poniektórych może przyprawić o zawrót głowy
